Wakacje z Kliny English Courses
Realacje uczestników
"Dear all!Let’s go all together to the Dicken’s House another time..."
Tej treści wiadomość dotarła do mnie od znajomych poznanych w Kent School of English, gdzie spędziłam 4 wspaniałe tygodnie na przełomie kwietnia i maja dzięki szkole KLINY ENGLISH COURSES Kraków. Przygotowana przez nią oferta i życzliwość ujawniona w trakcie realizacji przedsięwzięcia spowodowały, że poszczególne etapy podróży i zakwaterowania nie stanowiły dla mnie trudności.
Jestem osobą aktywną zawodowo, lubię podróże, skończyłam 50 lat i postanowiłam skorzystać z kursu języka angielskiego dla dorosłych. Z niemałym trudem udało się znaleźć organizatora i zrealizować mój wyjazd do Anglii w wybranym przeze mnie terminie. Podstawowym założeniem wyjazdu było zmniejszenie moich problemów związanych z posługiwaniem się językiem angielskim w praktyce.
Kent School of English (KSE) znajduje się w Broadstairs na Półwyspie Thanet w północno-wschodnim krańcu hrabstwa Kent. Przybywając tam, wkraczamy w magiczną krainę gdzie czas się zatrzymał, a urocze stylowe domki z kolorowymi ogródkami i tajemniczymi ogrodami tworzą niepowtarzalny klimat. Klifowe wybrzeże z przypływami i odpływami morza, rafy, wschody słońca, to dodatkowe atrakcje przyrodnicze.
W dniu rozpoczęcia zajęć w KSE z obawami zbliżałam się do szkoły, gdzie kłębił się tłum młodzieży. Dorośli byli w zdecydowanej mniejszości. Moje niepokoje okazały się bezpodstawne. Każda z grup (od 2 do 5 osób) miała przydzielonego teachera do poszczególnych bloków lekcyjnych. Każdy uczestnik kursu otrzymywał program kursu (Activity Programme) na bieżący tydzień. W zależności od intensywności kursu zajęcia odbywały się od 900 do 1215 dla każdego i dodatkowo od godziny 1400 do 1700 dla osób korzystających z kursu intensywnego bądź super intensywnego. W szkole czas mijał niepostrzeżenie, albowiem prowadzący zajęcia stwarzali bardzo przyjazną atmosferę, co pozwalało pokonywać opory w posługiwaniu się angielskim.
Osoby nie uczestniczące w popołudniowych zajęciach mogły korzystać ze specjalnie organizowanych lokalnych wyjść do muzeów, czy wyjazdów do Canterbury. Natomiast wieczorami można było wspólnie pójść do kina, spotkać się w pubie i spróbować brytyjskiego piwa, posłuchać muzyki, potańczyć, bądź uczestniczyć w quizach, albo w grze w kręgle, a nawet uczestniczyć w degustacji francuskiego wina.
W każdą sobotę organizowano wycieczki do Londynu, gdzie czekały na nas liczne atrakcje. Spacerując ulicami docieraliśmy w znane miejsca takie jak Parlament, Big Ben, Pałac Buckingham, Piccadilly Cirrus, Trafalgar Square, Covent Garden, London Eye, londyńskie parki itd. Dużą atrakcją była wizyta w Królewskim Obserwatorium w Greenwich oraz Londyn widziany ze statku w trakcie rejsu po Tamizie i wspaniałe dzieło wiktoriańskiej sztuki budowlanej Tower Bridge. Dla spragnionych sztuki czynna była National Galery, galeria malarstwa szczycąca się 2300 obrazami największych europejskich artystów z lat 1250-1900. W British Museum można było zobaczyć jeden z największych zbiorów sztuki ze wszystkich zakątków świata. Natomiast miłośnicy techniki mogli odwiedzić Science Museum. Na amatorów zakupów czekały liczne sklepy na Oxford Street jak i słynne sklepy Harrod’s na Knightsbridge - tak można wyliczać bez końca. Ale brakło czasu!
Chciałabym wspomnieć też o zorganizowanej we własnym zakresie wycieczce pociągiem do zabytkowego Sandwich. Miejscowości z przepiękną starówką, z domami z XIV wieku i tajemniczymi ogrodami. Jedynie, co przeszkadzało to samochody, które nie pasowały do otoczenia. Raczej chciałoby się zobaczyć rycerzy na koniach.
Nie wypada nie wspomnieć o miłej i sympatycznej atmosferze w czasie pobytu u angielskich rodzin i o jedzeniu, które wbrew powszechnej opinii było dobre, a nawet smaczne. Kto był głodny, mógł za 3,5 £ w Chippies dostać fish & chips - zapakowaną do papieru pyszną, smażoną rybę z frytkami i sosami albo w jednej z restauracji zjeść lunch już od 6,5 £.
Wygląda to sielankowo, ale tak było! Brakło czasu na wiele kolejnych atrakcji.
A wszystko to działo się zgodnie z wytycznymi szkoły: ENGLISH, ENGLISH, ENGLISH – ALL DAY, EVERY DAY!!!
Anna





